środa, 4 września 2013

Rozdział 22

Hejo! Chciałam tylko powiedzieć, że wznowiłam blogaa! Yaaaaay! I że akcja dzieje się podczas wakacji :P
Enjoy!
---------------------------------------------------
{P. Matty}
Właśnie wyszłam z domu, gdy zobaczyłam, że niedaleko stoi Matthew. Przeklęłam w duchu i zaczekałam, aż chłopak do mnie podszedł. 
- Czego chcesz? - warknęłam i jęknęłam, gdy ciemnowłosy uderzył mnie w policzek. Łzy zaszyły mi oczy, ale nie pozwoliłam im wypłynąć.
- To twoja wina, że Bella nie chce się już ze mną spotykać - oznajmił "spokojnie" Matthew. 
- Nie. To twoja wina, że jesteś, świnią, chamem i draniem od siedmiu boleści - rozległ się wściekły głos za mną. Odwróciłam się i zobaczyłam Harry'ego, Zayn'a, Liama, Louisa, Bellę i Nialla, który to powiedział.
Ciemnowłosy tylko prychnął i uniósł kpiąco brew. Blondyn zaś mnie wyminął i stanął przed Matthew'em.
- Uderzył cię? - zapytał Horan a ja położyłam mu rękę na ramieniu, odciągając go do tyłu.
- Tak, ale sobie z nim poradzę - powiedziałam i nim Matthew się zorientował, dostał obcasem w krocze. Po tym, upadł na ziemię, jęcząc z bólu. Roześmiałam się wrednie i odeszłam, zaś za mną podążyła zdziwiona grupka. Nagle, zrównał się ze mną Zayn, z tajemniczą miną.
- Matty, mogłabyś mi w czymś pomóc? - zapytał cicho Malik, patrząc na mnie z nadzieją.
- Zależy w czym - odparłam, lekko wzruszając ramionami.
- Chciałbym, żebyś pomogła mi wybrać pierścionek zaręczynowy - szepnął mulat, z grobową miną. Uniosłam jedną brew, ale na moją twarz wkradł się uśmiech.
- Chyba wiem, kto jest tą wybranką. Dobra, pomogę ci - oznajmiłam i jeszcze bardziej przyspieszyłam, niemal wpadając do willi chłopaków. Nie chciałam się spotkać sam na sam z Niallem. Czułam, że on jest dla mnie zbyt ważny a blondyn mnie praktycznie nie pamiętał. Zrobiło mi się smutno, ale nie dałam po sobie nic poznać, gdy w mieszkaniu pojawili się chłopacy i Bella. Moja przyjaciółka była wściekła, co wyraziła, uderzając w ścianę pięścią, z krzykiem. Podszedł do niej Lou i chciał ją objąć, ale dziewczyna odepchnęła go, po czym podeszła do mnie.
- Matty... - zaczęła dziewczyna a ja zobaczyłam, że jej oczy zaszkliły się. Szybko ją przytuliłam i otarłam te łzy z oczu.
- Nie. Nawet mi się nie waż płakać, bo sama zacznę - szepnęłam i odsunęłam się od przyjaciółki. Następnie wstałam z kanapy i nie mówiąc ani słowa, wyszłam na zewnątrz. Szybko zorientowałam się, że było błędem, że nie zabrałam wcześniej kurtki. Teraz, chodząc po plaży, drżałam z zimna. Byłam już niedaleko domu chłopaków, gdy drzwi otworzyły się z trzaskiem a z mieszkania wypadł Zayn. Szybko do mnie podbiegł.
- Matty! Pierre będzie za parę godzin! Chodź po pierścionek! - krzyknął, ale to bardzo, bardzo cicho, więc poszłam z nim do jubilera. Po 2 godzinach mieliśmy wybrany pierścionek, zatem wróciliśmy do domu. Zauważyłam, że dziewczyna Malika już siedziała na kanapie. Mulat stanął na środku pokoju.
- Pierre, mogłabyś tu podejść? - zapytał ciemnowłosy i gdy blondynka podeszła, klęknął przed nią. Dało się słyszeć, że Eleanor, Danielle i Bella wstrzymały oddechy (Bo Dan i Ell też przyszyły - dop. Autorka).
- Pierre Edwards, wyjdziesz za mnie? - zadał kolejne pytanie Zayn, uśmiechając się. Pierre przez chwilę stała nieruchomo a potem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz