True Love ♥♥
wtorek, 8 października 2013
Dziękujęę!
Z innej beczki :
Bardzo będziecie źli, jeżeli zakończę po paru-, parunastu rozdziałach? Bo uznałam, że nie ma sensu tego ciągnąć, skoro wyczerpały mi się pomysły.... Wah.... A jak piszę na siłę, to czuję się okropnie... No cóż, pozostawiam to waszej opinii... T.T
See ya!
DK :**
środa, 4 września 2013
Rozdział 22
Enjoy!
---------------------------------------------------
{P. Matty}
- Matty... - zaczęła dziewczyna a ja zobaczyłam, że jej oczy zaszkliły się. Szybko ją przytuliłam i otarłam te łzy z oczu.
- Nie. Nawet mi się nie waż płakać, bo sama zacznę - szepnęłam i odsunęłam się od przyjaciółki. Następnie wstałam z kanapy i nie mówiąc ani słowa, wyszłam na zewnątrz. Szybko zorientowałam się, że było błędem, że nie zabrałam wcześniej kurtki. Teraz, chodząc po plaży, drżałam z zimna. Byłam już niedaleko domu chłopaków, gdy drzwi otworzyły się z trzaskiem a z mieszkania wypadł Zayn. Szybko do mnie podbiegł.
- Matty! Pierre będzie za parę godzin! Chodź po pierścionek! - krzyknął, ale to bardzo, bardzo cicho, więc poszłam z nim do jubilera. Po 2 godzinach mieliśmy wybrany pierścionek, zatem wróciliśmy do domu. Zauważyłam, że dziewczyna Malika już siedziała na kanapie. Mulat stanął na środku pokoju.
- Pierre, mogłabyś tu podejść? - zapytał ciemnowłosy i gdy blondynka podeszła, klęknął przed nią. Dało się słyszeć, że Eleanor, Danielle i Bella wstrzymały oddechy (Bo Dan i Ell też przyszyły - dop. Autorka).
- Pierre Edwards, wyjdziesz za mnie? - zadał kolejne pytanie Zayn, uśmiechając się. Pierre przez chwilę stała nieruchomo a potem...
niedziela, 2 czerwca 2013
Rozdział 21
*Louis*
Podniosłem się z kanapy i poszedłem otworzyć. Gdy spojrzałem przez wizjer, zobaczyłem Matthew'a. Zmrużyłem oczy. "Co on tutaj robi?" - spytałem się w myślach. Otworzyłem drzwi i oparłem się o próg, uniemożliwiając ciemnowłosemu wejście. Spojrzałem na niego z niechęcią w oczach.
- Co ty tu robisz? - spytałem, kryjąc pogardę. Matthew uśmiechnął się bezczelnie.
- Wpadłem do Belli. A co nie wolno? - spytał z udawanym zdziwieniem. Drań wiedział, że go tu nie chcemy. Ledwo powstrzymałem się, by na niego się nie wydrzeć.
- A żebyś wiedział, że nie wolno. Bella nie chce się z tobą widzieć - nie wytrzymałem i warknąłem. Matthew prychnął i odepchnął mnie. Zatoczyłem się do tyłu i upadłem. Patrzyłem na niego z nienawiścią, gdy przechodził koło mnie. Potem podniosłem się i otrzepałem. Przeszedłem do salonu. Matthew stał przed Bellą i o czymś z nią dyskutował. Nie wytrzymałem. Poszedłem do Matthew'a i obróciłem go do siebie przodem. Nim się obejrzał, uderzyłem go pięścią w twarz. Usłyszałem soczyste przekleństwo i w następnej chwili leżałem na ziemi, trzymając się za brzuch. Bella krzyknęła i odepchnęła Matthew'a. Potem klękła obok mnie i pomogła mi się podnieść. W salonie była już tylko ona. Oraz Matty i Niall. Reszta chłopaków musiała być w pokojach. Bella odwróciła się, wściekła, do Matthew'a.
- Wynoś się. Już - warknęła do niego. Ten tylko wzruszył ramionami i wyszedł. Mnie zaś, niemiłosiernie bolał brzuch.
sobota, 1 czerwca 2013
Rozdział 20
Liam i Zayn zbliżali się do mnie coraz bliżej. Oszacowałem moje szanse i były one niewielkie. Cofnąłem się, zapominając że za mną jest basen. Poślizgnąłem się i wleciałem do basenu. Krzyknąłem gdy Bella wepchnęła mnie pod wodę. Wynurzyłem się szybko i zaczęła się walka. Po jakimś czasie, usłyszałem kroki.
- A co tu się dzieje? - usłyszałem głos i zobaczyłem Izę stojącą przed basenem. Miała założone ręce na ramionach i zmrużone oczy. Bella podpłynęła do niej i pokazała żeby kucnęła. Po tym zaczęły coś mówić po cichu. Po chwili rudowłosa złapała Izę za kostkę i wciągnęła do basenu. Iza wrzasnęła i chwyciła się najbliższej rzeczy jaką miała, czyli ręki Liama. Chłopak zaczął ją ciągnąć z jednej strony a Bella z drugiej. W końcu podpłynąłem do rudowłosej i odczepiłem ją od Izy. Po chwili byłem wepchnięty pod wodę. Wynurzyłem się i zacząłem chlapać na Bellę. Po jakiejś godzinie, wyszliśmy z wody i poszliśmy się osuszyć. Wzięliśmy ręczniki, okryliśmy się i siedliśmy na kanapie. Matty siedziała przytulona do Nialla a Bella do mnie. "Ciekawe ile czasu będą potrzebować by przypomnieć sobie co się stało?" - pomyślałem. Spojrzałem kątem oka na Izę. Dziewczyna siedziała przytulona do ramienia Liama. Uśmiechnąłem się pod nosem, lecz zauważyłem, że brązowowłosa (Iza) ociera sobie oczy chusteczką.
- Iza, co jest? - spytałem. Jako jedyny (oprócz Matty) umiałem wymówić poprawnie jej imię.
- Nic... - odparła ze spokojem. Przekrzywiłem lekko głowę i pokazałem palcem na chusteczkę.
- To czemu płaczesz?
- Nie płaczę.... Chyba wsadziłam sobie do oczu chusteczkę - mruknęła pod nosem. Zaczęliśmy się śmiać. Nagle, Matty wstała i poszła do kuchni. Wszyscy zamilkli. Już się podnosiłem by pójść za nią, lecz Niall pokazał mi ręką żebym został i sam poszedł.
*Niall*
Poszedłem za Matty, jak najszybciej się dało. To prawda, nie pamiętam jej, ale czuję jakbym ją znał. Wszedłem do kuchni, zamknąłem drzwi i usiadłem na blacie. Dziewczyna coś robiła, odwrócona do mnie tyłem. Przez chwilę zastanawiałem co powiedzieć, lecz to nie ja pierwszy się odezwałem.
- Powiedz.... Naprawdę mnie nie pamiętasz? - spytała Matty, odwracając się do mnie przodem. W jej oczach był tylko smutek. Pokiwałem głową, czując jakieś zimno w okolicach serca.
- Niestety, nie.... Ale może mi przypomnisz? - zapytałem, z dziwną nadzieją. W jej oczach pojawił się błysk a z mojego serca zniknął ten chłód. Rozpromieniła się i ja także. Odwróciła się do mnie ponownie tyłem i zaczęła robić kanapki. W końcu postawiła je na stole i popatrzyła na mnie. Zareagowałem natychmiastowo.
- Kanapki! - krzyknąłem i rzuciłem się na nie. W połowie drogi się zatrzymałem, gdyż w głowie pojawił mi się obraz bardzo podobny do tego. Wtedy Matty też zrobiła mi kanapki a ja byłem w salonie. Poczułem je wtedy..... Stałem tak bez ruchu a dziewczyna patrzyła się na mnie dziwnie. Otrząsnąłem się z tego i podszedłem do talerza z jedzeniem. Matty podeszła do mnie i oparła głowę o moje ramię.
- Pamiętasz? Tak jak wtedy.... - powiedziała cicho a ja wiedziałem że chodzi jej właśnie o to co pojawiło się w mojej głowie. Uśmiechnąłem się pod nosem.
- Tak....Chyba zaczyna mi się coś przypominać - zacząłem się z nią droczyć. Dała mi kuksańca w żebra a ja złapałem ją w pół i podniosłem w górę. Zakręciłem się z nami i po chwili postawiłem ją na ziemi. Śmialiśmy się, pierwszy raz widziałem ją taką szczęśliwą od paru dni.
piątek, 31 maja 2013
Rozdział 19
Obudziłam się rano na kanapie. "Widocznie musiałam tu zasnąć" - pomyślałam. Rozejrzałam się za Matty i zobaczyłam że dziewczyna leży koło mnie, mrucząc coś przez sen. Wstałam, ogarnęłam się i poszłam do kuchni. Zaczęłam robić śniadanie, gdy usłyszałam krzyk. Krzyk Matty. Wybiegłam z kuchni i zobaczyłam że brązowowłosa siedzi na kanapie, ze skulonymi nogami i kiwa się w przód i w tył. Po policzkach ciekły jej łzy. Podeszłam szybko do niej i usiadłam obok. Przytuliłam ją.
- Dlaczego...? Dlaczego...? - usłyszałam cichy głos. Nie odpowiedziałam, tylko pogłaskałam ją po głowie.
- Matty a może pojedziemy do chłopaków? - zapytałam wesoło.
- Okej. Poczekaj chwilę, muszę się ogarnąć - powiedziała i uśmiechnęła się do mnie. Odwzajemniłam uśmiech. Gdy Matty poszła, uśmiech spełzł z mojej twarzy. Rozmyślałam nad tym, co stało się wczoraj. Usłyszałam kroki i od razu nałożyłam maskę wesołości na twarz. Wstałam, podeszłam do drzwi, otworzyłam je (jak lokaj).
- Panie przodem! - powiedziałam, wskazując ręką na wyjście. Zaczęłyśmy się śmiać. Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy. Gdy byłyśmy już na miejscu, wyskoczyłyśmy z samochodu.
- Kto ostatni przy drzwiach, ten ślimak! - krzyknęła Matty i pobiegła do drzwi. Ruszyłam piorunem za nią.
- Wygrałam! - powiedziałam lekko dysząc. Brunetka uśmiechnęła się.
- Okej, niech ci będzie - powiedziała i weszłyśmy do środka. Chłopaki chyba jeszcze spali. Poszłam na palcach do góry, zajrzałam do pokoju Louisa. Miałam rację, spał w najlepsze. Wróciłam do Matty a w głowie formował mi się iście diabelski pomysł.
- Co ty na to, żeby zgotować im zimną i mokrą pobudkę? - spytałam. Matty uśmiechnęła się szatańsko i pokiwała głową. Poszłyśmy do kuchni, wzięłyśmy trochę garnków i napełniłyśmy zimną wodą. Poszłyśmy do góry, wszyscy oprócz Louisa i Nialla, który był w szpitalu, spali w jednym pokoju. Pokazałam Matty na migi, że ja pójdę do Lou a ona do reszty. Kiwnęła głową.
*Matty*
Stałam nad chłopakami z garnkiem w dłoniach. Uśmiechnęłam się, tak słodko razem wyglądali jak spali. Niestety, zaraz będą ostro wkurzeni. "1...2..." - myślałam. Po chwili przechyliłam garnek a zawartość spadła z pluskiem na chłopaków. Odskoczyłam, tak na wszelki wypadek. Harry, Liam, Zayn poderwali się z krzykiem. Zaczęłam się śmiać a oni przez chwilę zdezorientowani patrzyli na mnie trzymającą garnek w dłoni.
Potem Hazza do mnie doskoczył i chwycił w pół. Przerzucił mnie przez ramię.
- Aaaa! Puszczaaaaaj! Jesteś mokry! - krzyczałam lecz nic to nie dało.
- Bellaaaaaa! Ratunkuuuuu! - nadal zdzierałam sobie gardło, gdy Harry niósł mnie do basenu. Kopałam i waliłam pięściami.
- Haaarry! Puszczaj mnie!!! - moje gardło było już niemal zdarte. Hazza tylko uśmiechnął się złośliwie, stając ze mną nad basenem.
- Nie. Pomoczyłaś mnie, to ja pomoczę teraz ciebie! - odpowiedział. Nagle ktoś pchnął Harrego do basenu a mnie złapał, nim zdążyłam wpaść do basenu. Miałam zaciśnięte powieki. Otworzyłam je powoli i zobaczyłam że trzyma mnie.... Niall. Poczułam że na policzki wpływa mi gorąco. Szybko stanęłam na ziemi i odwróciłam wzrok, nie patrząc na niego.
- Dziękuję - wymamrotałam.
*Louis*
Zerwałem się z wrzaskiem, gdy tylko poczułem zimno na skórze. Rozejrzałem się po pokoju i zobaczyłem Bellę, szczerzącą do mnie zęby. "Cholera.... Mam bardzo przechlapane, czy tylko trochę?" - pomyślałem. Zanim Bella zdążyła zareagować, chwyciłem ją na ręce i zszedłem na dół. Nieco się zdenerwowała.... I prawie złamała mi rękę. Postawiłem ją przed basenem. Biedna, nie domyślała się co chciałem zrobić.
- Ty debilu! Kto ci pozwolił mnie tak traktować, po tym c- Aaaaaaaaa! - jej oburzenie zostało przerwane wepchnięciem ją do basenu. Cała mokra, popatrzyła na mnie z nienawiścią. Zanim jednak zdążyła coś zrobić, "coś" wciągnęło ją pod wodę. "Coś", to jest Harry. Wynurzyła się z piskiem. W tej chwili zobaczyłem Nialla próbującego zmusić do rozmowy Matty. Podszedłem cicho za nich. Nie zauważyli mojej obecności. W następnej chwili siedzieli w wodzie, zdezorientowani. Zacząłem się śmiać, ale w tym samym momencie zobaczyłem Liama i Zayn'a, zbliżających się do mnie.
środa, 29 maja 2013
Rozdział 18
Obudziłem się w szpitalu. Wszystko mnie bolało a najbardziej głowa. Otworzyłem powoli oczy i od razu oślepiło mnie światło. Gdy się już do niego przyzwyczaiłem, rozejrzałem się i zobaczyłem moich przyjaciół (Tutaj Niall ma na myśli Harrego, Zayn'a, Liama i Louisa - dop. Autorka). Nie zauważyli że się obudziłem.... Chociaż, chyba Lou zauważył. Podszedł do mojego łóżka i siadł obok na krześle. Uśmiechnąłem się słabo na jego widok.
- Hej Louis - powiedziałem i zaraz syknąłem z bólu gdyż w ogromnym stopniu poczułem go w brzuchu.
- Siemasz, Niall. Jak się czujesz? - spytał. Reszta chłopaków podeszła do nas gdy zauważyli że już jestem przytomny. Wzruszyłem ramionami i też poczułem ból.
- Jakoś leci. Jakbyś nie widział - powiedziałem i wyszczerzyłem zęby. Uśmiechnęli się z ulgą, gdyż znaczyło to że czuję się nie najgorzej. Za chłopakami zobaczyłem jakąś rudowłosą dziewczynę. Oraz brunetkę. Rudowłosa podeszła do mnie.
- Hej, Niall. Jak leci? - spytała. Miałem ogromną ochotę zapytać "Kim ty jesteś?" ale się powstrzymałem.
- Jak widać - odpowiedziałem. Rudowłosa uniosła brwi ze zdziwienia ale zaraz potem przepuściła do mnie brunetkę. "Ja cię skądś znam?" - to pytanie krążyło mi po głowie. Dziewczyna trzymała w rękach bukiet kwiatów. Podeszła do wazonu i wsadziła tam kwiatki.
- Dobrze wiedzieć, że nic ci nie jest Niall. Wiesz jak się o ciebie martwiłam? Strasznie się... - zaczęła mówić.
Nie wytrzymałem.
- Kim ty jesteś, do cholery?! - to pytanie wymknęło mi się z ust, bez mojej kontroli. Brązowowłosa zamarła, patrząc na mnie ze strachem w oczach. Poczułem się głupio, otworzyłem usta by coś powiedzieć, lecz nie było mi to dane. Oczy dziewczyny wypełniły się łzami a ona sama cofnęła się. Trzymany w jej ręku wazon, spadł i rozbił się. Reszta milczała.
- Słuchaj, ja.... - zacząłem. Nie dokończyłem, gdyż brunetka wybiegła z sali. Ruda pobiegła za nią.
- Stary, jeśli to twój kolejny "żarcik".... To tym razem przesadziłeś - mruknął Liam.
- Słuchajcie ja naprawdę nie wiem kim ona jest, okej?! Moglibyście mi raz uwierzyć! - powiedziałem ze złością. Hazza popatrzył na mnie, mrużąc oczy. Potem odszedł bez słowa a reszta podążyła za nim. Zaczęli rozmawiać z pielęgniarką. Po chwili wrócili do mnie. Harry miał ręce w kieszeni i on jedyny patrzył mi w oczy.
- Pielęgniarka powiedziała że masz amnezję. Choć, kto to wie... - końcówkę mruknął pod nosem. Zmrużyłem oczy.
- Świetnie. Po prostu świetnie. A teraz WYJDŹ! - wrzasnąłem. Loczek spojrzał na mnie zaskoczony.
- Co? - popatrzył się na mnie jak na wariata.
- WYJDŹ STĄD! - po raz kolejny wrzasnąłem. Moi "przyjaciele" szybko wyszli a ja opadłem na poduszki. Naciągnąłem na siebie kołdrę. Do oczu zaczęły mi napływać łzy. Zagryzłem wargę i zacisnąłem ręce na poduszce. Potem odpłynąłem w ramiona Morfeusza.
*Bella*
Po jakiejś dłuższej chwili w końcu dogoniłam Matty. Złapałam ją za ramię, odwróciłam do siebie i przytuliłam. Biedaczka wypłakała mi się w ramię. Gładziłam ją po głowie i uspokajałam.
- Cicho.... Cicho.... - mówiłam. Gdy w końcu się uspokoiła, popatrzyłam jej w oczy.
- Wiesz, lekarze mówili że on ma amnezję - powiedziałam. Mat pokiwała wolno głową. Pociągnęła nosem, otarła oczy i uśmiechnęła się słabo. Wzięłam ją pod ramię i poszłyśmy do (jej) domu. Posadziłam ja na kanapie, zaparzyłam herbatki. Potem kucnęłam naprzeciwko niej.
Gdy w końcu się od siebie odkleili, Louis mnie dopiero zauważył.
- B-Bella! Ja... Ja ci wszystko wytłumaczę! - powiedział spanikowany. Uśmiechnęłam się słodko.
- Oj, nie trzeba. Doskonale wiem co tu się dzieje - oznajmiłam. Louis uniósł brwi w zdziwieniu.
- W-Wiesz? - spytał zdezorientowany. Pokiwałam powoli głową a mój głos zaczął coraz bardziej ociekać jadem.
wtorek, 28 maja 2013
Rozdział 17
Patrzyłam zszokowana na Matthew'a. "Jak on mógł tutaj przyjść?!" - myślałam. Zerknęłam szybko na Louisa a potem wstałam i podeszłam do czarnowłosego. Zmrużyłam oczy.
- To nienajlepszy czas na odwiedziny, wiesz? - z trudem powstrzymałam się od warknięcia. Skrzyżowałam ręce na ramionach. Matthew tylko uśmiechnął się, nic sobie z tego nie robiąc.
- Tak? A to dlaczego? - spytał a ja usłyszałam w jego głosie coś dziwnego. Louis, widząc że zaczyna się robić groźnie, podszedł do mnie i stanął obok.
- A ty to...? - spytał. Matthew zmrużył oczy po czym przestał. Wyciągnął rękę do Lou.
- Matthew jestem. A ty? - znowu ten bezczelny ton. Louis ujął rękę ciemnowłosego i uścisnął.
- Louis, miło mi - chłopak, widocznie starał się mówić beztrosko ale mu to nie wychodziło. Puścił rękę Matthew'a. Nagle, drzwi wejściowe się otworzyły. Zobaczyłam Matty i uśmiechnęłam się. Dziewczyna stanęła obok Matthew'a i spojrzała na mnie.
- Cześć Bella, cześć Matthew - przywitała się. Po chwili zmarszczyła brwi i spojrzała zaskoczona na ciemnowłosego.
- Matthew? A co ty tutaj robisz? - ton głosu też miała zaskoczony (taki mały suprise, co? - dop. Autorka). Chłopak wywrócił oczami.
- Składam wizytę, nie widać? - retoryczne pytanie. Matty wzruszyła ramionami i popatrzyła na Nialla.
*Matty*
Wzruszyłam ramionami i popatrzyłam na Horana. Przeszłam obok niego.
- Musimy pogadać. Sami - powiedziałam cicho, gdy byłam idealnie obok chłopaka. On lekko skinął głową, prawie niezauważalnie. Poszłam na taras a on, po chwili, do mnie dołączył. Oparłam się o barierkę plecami. Niall stanął naprzeciwko mnie i zamknął drzwi.
- Słucham, o czym musimy pogadać? - powiedział przyjaźnie. Zmrużyłam oczy i wyjęłam z torebki dokumenty.
- O twoim wywiadzie. Dowiedziałam się że.... Że ktoś cię zaszantażował byś powiedział że mnie nie znasz. Prawda czy nie? - zapytałam zdenerwowanym głosem. Chłopak przez chwilę wydawał się zaskoczony a potem spuścił wzrok na ziemię.
- T-To nie tak.... - wymamrotał. Podeszłam do niego i zmusiłam by spojrzał mi w oczy.
*Niall*
"Cholera. Skąd ona się o tym dowiedziała?! - myślałem, patrząc na podłogę. Chwilę potem stała przy mnie Matty i zmusiła bym spojrzał jej w oczy. Zrobiłem to niechętnie. Widziałem w jej oczach troskę i zmartwienie.
- Dlaczego mi nie powiedziałeś? - spytała cicho. Nie odpowiedziałem. Zrobiło mi się gorąco a do oczu napłynęły łzy. Otarłem je szybko i podszedłem do barierki. Popatrzyłem na gwiazdy (gdyż był to już wieczór). Nagle się odwróciłem i przytuliłem do siebie Matty. Przez chwilę stała zaskoczona a potem, chyba odruchowo, mnie odepchnęła. Poleciałem na barierkę i przeleciałem przez nią. Usłyszałem wrzask Matty i zobaczyłem jej twarz wychylającą się przez barierkę. Potem napłynęła ciemność i odpłynąłem.
*Matty*