piątek, 31 maja 2013

Rozdział 19

*Bella*
Obudziłam się rano na kanapie. "Widocznie musiałam tu zasnąć" - pomyślałam. Rozejrzałam się za Matty i zobaczyłam że dziewczyna leży koło mnie, mrucząc coś przez sen. Wstałam, ogarnęłam się i poszłam do kuchni. Zaczęłam robić śniadanie, gdy usłyszałam krzyk. Krzyk Matty. Wybiegłam z kuchni i zobaczyłam że brązowowłosa siedzi na kanapie, ze skulonymi nogami i kiwa się w przód i w tył. Po policzkach ciekły jej łzy. Podeszłam szybko do niej i usiadłam obok. Przytuliłam ją.
- Dlaczego...? Dlaczego...? - usłyszałam cichy głos. Nie odpowiedziałam, tylko pogłaskałam ją po głowie.
- Matty a może pojedziemy do chłopaków? - zapytałam wesoło.
- Okej. Poczekaj chwilę, muszę się ogarnąć - powiedziała i uśmiechnęła się do mnie. Odwzajemniłam uśmiech. Gdy Matty poszła, uśmiech spełzł z mojej twarzy. Rozmyślałam nad tym, co stało się wczoraj. Usłyszałam kroki i od razu nałożyłam maskę wesołości na twarz. Wstałam, podeszłam do drzwi, otworzyłam je (jak lokaj).
- Panie przodem! - powiedziałam, wskazując ręką na wyjście. Zaczęłyśmy się śmiać. Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy. Gdy byłyśmy już na miejscu, wyskoczyłyśmy z samochodu.
- Kto ostatni przy drzwiach, ten ślimak! - krzyknęła Matty i pobiegła do drzwi. Ruszyłam piorunem za nią.
- Wygrałam! - powiedziałam lekko dysząc. Brunetka uśmiechnęła się.
- Okej, niech ci będzie - powiedziała i weszłyśmy do środka. Chłopaki chyba jeszcze spali. Poszłam na palcach do góry, zajrzałam do pokoju Louisa. Miałam rację, spał w najlepsze. Wróciłam do Matty a w głowie formował mi się iście diabelski pomysł.
- Co ty na to, żeby zgotować im zimną i mokrą pobudkę? - spytałam. Matty uśmiechnęła się szatańsko i pokiwała głową. Poszłyśmy do kuchni, wzięłyśmy trochę garnków i napełniłyśmy zimną wodą. Poszłyśmy do góry, wszyscy oprócz Louisa i Nialla, który był w szpitalu, spali w jednym pokoju. Pokazałam Matty na migi, że ja pójdę do Lou a ona do reszty. Kiwnęła głową.

*Matty*
Stałam nad chłopakami z garnkiem w dłoniach. Uśmiechnęłam się, tak słodko razem wyglądali jak spali. Niestety, zaraz będą ostro wkurzeni. "1...2..." - myślałam. Po chwili przechyliłam garnek a zawartość spadła z pluskiem na chłopaków. Odskoczyłam, tak na wszelki wypadek. Harry, Liam, Zayn poderwali się z krzykiem. Zaczęłam się śmiać a oni przez chwilę zdezorientowani patrzyli na mnie trzymającą garnek w dłoni.
Potem Hazza do mnie doskoczył i chwycił w pół. Przerzucił mnie przez ramię.
- Aaaa! Puszczaaaaaj! Jesteś mokry! - krzyczałam lecz nic to nie dało.
- Bellaaaaaa! Ratunkuuuuu! - nadal zdzierałam sobie gardło, gdy Harry niósł mnie do basenu. Kopałam i waliłam pięściami.
- Haaarry! Puszczaj mnie!!! - moje gardło było już niemal zdarte. Hazza tylko uśmiechnął się złośliwie, stając ze mną nad basenem.
- Nie. Pomoczyłaś mnie, to ja pomoczę teraz ciebie! - odpowiedział. Nagle ktoś pchnął Harrego do basenu a mnie złapał, nim zdążyłam wpaść do basenu. Miałam zaciśnięte powieki. Otworzyłam je powoli i zobaczyłam że trzyma mnie.... Niall. Poczułam że na policzki wpływa mi gorąco. Szybko stanęłam na ziemi i odwróciłam wzrok, nie patrząc na niego.
- Dziękuję - wymamrotałam.

*Louis*
Zerwałem się z wrzaskiem, gdy tylko poczułem zimno na skórze. Rozejrzałem się po pokoju i zobaczyłem Bellę, szczerzącą do mnie zęby. "Cholera.... Mam bardzo przechlapane, czy tylko trochę?" - pomyślałem. Zanim Bella zdążyła zareagować, chwyciłem ją na ręce i zszedłem na dół. Nieco się zdenerwowała.... I prawie złamała mi rękę. Postawiłem ją przed basenem. Biedna, nie domyślała się co chciałem zrobić.
- Ty debilu! Kto ci pozwolił mnie tak traktować, po tym c- Aaaaaaaaa! - jej oburzenie zostało przerwane wepchnięciem ją do basenu. Cała mokra, popatrzyła na mnie z nienawiścią. Zanim jednak zdążyła coś zrobić, "coś" wciągnęło ją pod wodę. "Coś", to jest Harry. Wynurzyła się z piskiem. W tej chwili zobaczyłem Nialla próbującego zmusić do rozmowy Matty. Podszedłem cicho za nich. Nie zauważyli mojej obecności. W następnej chwili siedzieli w wodzie, zdezorientowani. Zacząłem się śmiać, ale w tym samym momencie zobaczyłem Liama i Zayn'a, zbliżających się do mnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz