wtorek, 28 maja 2013

Rozdział 17

*Bella*
Patrzyłam zszokowana na Matthew'a. "Jak on mógł tutaj przyjść?!" - myślałam. Zerknęłam szybko na Louisa a potem wstałam i podeszłam do czarnowłosego. Zmrużyłam oczy.
- To nienajlepszy czas na odwiedziny, wiesz? - z trudem powstrzymałam się od warknięcia. Skrzyżowałam ręce na ramionach. Matthew tylko uśmiechnął się, nic sobie z tego nie robiąc.
- Tak? A to dlaczego? - spytał a ja usłyszałam w jego głosie coś dziwnego. Louis, widząc że zaczyna się robić groźnie, podszedł do mnie i stanął obok.
- A ty to...? - spytał. Matthew zmrużył oczy po czym przestał. Wyciągnął rękę do Lou.
- Matthew jestem. A ty? - znowu ten bezczelny ton. Louis ujął rękę ciemnowłosego i uścisnął.
- Louis, miło mi - chłopak, widocznie starał się mówić beztrosko ale mu to nie wychodziło. Puścił rękę Matthew'a. Nagle, drzwi wejściowe się otworzyły. Zobaczyłam Matty i uśmiechnęłam się. Dziewczyna stanęła obok Matthew'a i spojrzała na mnie.
- Cześć Bella, cześć Matthew - przywitała się. Po chwili zmarszczyła brwi i spojrzała zaskoczona na ciemnowłosego.
- Matthew? A co ty tutaj robisz? - ton głosu też miała zaskoczony (taki mały suprise, co? - dop. Autorka). Chłopak wywrócił oczami.
- Składam wizytę, nie widać? - retoryczne pytanie. Matty wzruszyła ramionami i popatrzyła na Nialla.
*Matty*
Wzruszyłam ramionami i popatrzyłam na Horana. Przeszłam obok niego.
- Musimy pogadać. Sami - powiedziałam cicho, gdy byłam idealnie obok chłopaka. On lekko skinął głową, prawie niezauważalnie. Poszłam na taras a on, po chwili, do mnie dołączył. Oparłam się o barierkę plecami. Niall stanął naprzeciwko mnie i zamknął drzwi.
- Słucham, o czym musimy pogadać? - powiedział przyjaźnie. Zmrużyłam oczy i wyjęłam z torebki dokumenty.
- O twoim wywiadzie. Dowiedziałam się że.... Że ktoś cię zaszantażował byś powiedział że mnie nie znasz. Prawda czy nie? - zapytałam zdenerwowanym głosem. Chłopak przez chwilę wydawał się zaskoczony a potem spuścił wzrok na ziemię.
- T-To nie tak....  - wymamrotał. Podeszłam do niego i zmusiłam by spojrzał mi w oczy.
*Niall*
"Cholera. Skąd ona się o tym dowiedziała?! - myślałem, patrząc na podłogę. Chwilę potem stała przy mnie Matty i zmusiła bym spojrzał jej w oczy. Zrobiłem to niechętnie. Widziałem w jej oczach troskę i zmartwienie.
- Dlaczego mi nie powiedziałeś? - spytała cicho. Nie odpowiedziałem. Zrobiło mi się gorąco a do oczu napłynęły łzy. Otarłem je szybko i podszedłem do barierki. Popatrzyłem na gwiazdy (gdyż był to już wieczór). Nagle się odwróciłem i przytuliłem do siebie Matty. Przez chwilę stała zaskoczona a potem, chyba odruchowo, mnie odepchnęła. Poleciałem na barierkę i przeleciałem przez nią. Usłyszałem wrzask Matty i zobaczyłem jej twarz wychylającą się przez barierkę. Potem napłynęła ciemność i odpłynąłem.

*Matty*
Szybko zdjęłam obcasy i skoczyłam na ziemię. Wylądowałam bez szwanku, czego nie można było powiedzieć o blondynie. Wyglądał jakby spał ale wiedziałam że to nieprawda

Upadłam na kolana obok niego i sprawdziłam puls. Żył, na szczęście. Łzy zaczęły się toczyć po moich policzkach. Chwyciłam jego rękę. 
- Pomocy! Ludzie, pomocy! Słyszycie?! Pomocy! - krzyknęłam przez łzy. Po chwili usłyszałam że moi przyjaciele zbiegają po schodach i pędzą do nas. Wyjaśniłam im co się stało a potem zabraliśmy Nialla do szpitala. Patrzyłam jak go niosą. Zebrały się we mnie wyrzuty sumienia.

1 komentarz: