niedziela, 2 czerwca 2013

Rozdział 21

*Louis*
Podniosłem się z kanapy i poszedłem otworzyć. Gdy spojrzałem przez wizjer, zobaczyłem Matthew'a. Zmrużyłem oczy. "Co on tutaj robi?" - spytałem się w myślach. Otworzyłem drzwi i oparłem się o próg, uniemożliwiając ciemnowłosemu wejście. Spojrzałem na niego z niechęcią w oczach.
- Co ty tu robisz? - spytałem, kryjąc pogardę. Matthew uśmiechnął się bezczelnie.
- Wpadłem do Belli. A co nie wolno? - spytał z udawanym zdziwieniem. Drań wiedział, że go tu nie chcemy.  Ledwo powstrzymałem się, by na niego się nie wydrzeć.
- A żebyś wiedział, że nie wolno. Bella nie chce się z tobą widzieć - nie wytrzymałem i warknąłem. Matthew prychnął i odepchnął mnie. Zatoczyłem się do tyłu i upadłem. Patrzyłem na niego z nienawiścią, gdy przechodził koło mnie. Potem podniosłem się i otrzepałem. Przeszedłem do salonu. Matthew stał przed Bellą i o czymś z nią dyskutował. Nie wytrzymałem. Poszedłem do Matthew'a i obróciłem go do siebie przodem. Nim się obejrzał, uderzyłem go pięścią w twarz. Usłyszałem soczyste przekleństwo i w następnej chwili leżałem na ziemi, trzymając się za brzuch. Bella krzyknęła i odepchnęła Matthew'a. Potem klękła obok mnie i pomogła mi się podnieść. W salonie była już tylko ona. Oraz Matty i Niall. Reszta chłopaków musiała być w pokojach. Bella odwróciła się, wściekła, do Matthew'a.
- Wynoś się. Już - warknęła do niego. Ten tylko wzruszył ramionami i wyszedł. Mnie zaś, niemiłosiernie bolał brzuch.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz