czwartek, 18 kwietnia 2013

Rozdział 10

*Matty*
Otarłam szybko oczy ręką. Niall ujął ją i pogładził.
- Hej... Czemu płaczesz...? - zapytał cicho. Siąknęłam nosem.
- B-Bo to... wszystko moja wina.... Gdybyś mnie nie poznał... Nie doszłoby do tego.... wypadku - powiedziałam przez łzy.
- To nieprawda! To nie twoja wina! - zaprzeczył. Pokręciłam głową i jeszcze raz otarłam oczy.
- Właśnie że moja. Przykro mi, Niall. Miło było cię poznać - powiedziałam i wstałam. Wzięłam torebkę i odwróciłam się w stronę wyjścia.
- Czekaj! To nie ma nic wspólnego z tobą! - krzyczał Niall ale ja go nie słuchałam. Wyszłam ze szpitala i skierowałam się w stronę autobusu. Wytarłam oczy. Wsiadłam do autobusu i pojechałam do domu. Rodziców nie było więc poszłam do siebie do pokoju. Rzuciłam torebkę na łóżko i poszłam do łazienki. Pochyliłam się nad umywalką. Kompletnie się rozkleiłam. Po godzinie płakania, wyczyściłam twarz i umalowałam się na nowo. Podeszłam do łóżka i usiadłam na nim. Wyjęłam słuchawki i zaczęłam słuchać muzyki. Było już około godziny 4 w nocy gdy zadzwonił mój telefon. Oczywiście, spałam. Ocknęłam się i odebrałam.
- Halo...? - powiedziałam nieprzytomnym głosem.
- Halo? Czy mówię z panią Matty Alison? - zapytał się jakiś męski głos.
- Tak, to ja? O co chodzi? - powiedziałam nie sądząc by było to coś dobrego. Kazano mi przyjechać na adres który mi ktoś po drugiej stronie podał. Szybko zerwałam się z łóżka, ubrałam się, wzięłam telefon i wymknęłam się z domu. Wzięłam auto rodziców ( bo prawko miałam ) i pojechałam tam gdzie miałam. Zobaczyłam pełno radiowozów i helikopterów które oświetlały blok. Na dachu stała jakaś postać. Podbiegłam szybko do linii odgradzającej blok. Jakiś policjant mnie zatrzymał.
- Kim pani jest? Proszę odejść! - kazał.
- Jestem Matty Alison! Kazano mi tu przyjechać! - zaprotestowałam. Policjant zrobił zdziwioną minę a potem mnie przepuścił. Szybko wbiegłam do bloku. Dopadłam do schodów i z szybkością pioruna wbiegłam na górę. Gdy byłam już na dachu, zobaczyłam że ta postać to blondyn. Patrzył się na krawędź bloku. Zdjęłam obcasy tak żeby mnie nie słyszał i podbiegłam do niego. Złapałam go za rękę w momencie kiedy ześlizgiwał się z bloku. W oczach stanęły mi łzy.
- Niall! Trzymaj się! - krzyknęłam do niego. Ja go trzymałam a on wisiał na krawędzi. Próbowałam go wciągnąć ale nie udało mi się. Na dole było słychać krzyki.
- Puść mnie... - usłyszałam cichy głos. Zrobiłam wielkie oczy.
- Że co?! Chyba cię pogięło! Nie puszczę cię! - wrzasnęłam. Niall tylko zamknął oczy. Wtedy pociągnęłam go za ręce i mi się w końcu udało. Od razu go chwyciłam w ramiona i wtuliłam.
- Ty idioto.... Jak mogłeś....?! - szepnęłam płacząc. Spojrzałam na niego. Nadal miał zamknięte oczy. Otworzyłam mu je delikatnie palcami. Rozejrzał się zdezorientowany. Z powrotem się w niego wtuliłam. Odwzajemnił uścisk i zaczął gładzić mnie po głowie. W końcu wstaliśmy i zeszliśmy na dół. Splotłam ze sobą nasze palce. Gdy wyszliśmy od razu rzuciła się na nas chmara reporterów.
- Niall! Niall! Czy to twoja nowa dziewczyna?! Prosimy o komentarz!! - wrzeszczeli. Zamiast niego ja udzieliłam odpowiedzi.
- A nawet jeśli tak to co?! Zamierzacie zrobić z tego wielką plotę?! Jeśli tak, to proszę bardzo i tak będziemy mieć was w dupie! Żegnam! - powiedziałam i pociągnęłam Nialla za sobą uśmiechając się. Słyszałam dźwięki aparatów. Na serio miałam ich w dupie. Policjant powiedział że teraz pojedziemy z nim. Przewróciłam oczami i wsiadałam a Niall za mną. Gdy jechaliśmy oparłam głowę o jego ramię. Było tu tak ciepło że zrobiło mi się sennie. W końcu zapadłam w sen. Obudziłam się na kanapie w komisariacie. Obok mnie siedział Niall. Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się. Zauważył to i również się uśmiechnął.

Nagle ziewnęłam. Niall widząc to uśmiechnął się jeszcze szerzej i wstał. Nagle poczułam że lecę do góry. Niall wziął mnie na ręce. Ziewnęłam jeszcze raz i wtuliłam się w niego. Niall wyniósł mnie na zewnątrz i wsadził do samochodu. Pojechaliśmy do mnie. Byłam już półprzytomna. Chłopak znowu wziął mnie na ręce i zaniósł do pokoju. Dom był otwarty a na dworze robiło się jasno. Jeszcze tylko poczułam że położono mnie na łóżku i pocałowano w czoło. Zasnęłam spokojnym, twardym snem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz