*Matty*
- Wiem.... Dobrze że mam ciebie... - odszepnęłam i żeby nikt nie widział dałam mu buziaka w policzek. Potem się odsunęliśmy od siebie. Lekko zarumieniona rozejrzałam się po pokoju i zerknęłam na Bellę. Miała otwarte usta ze zdziwienia. Uśmiechnęłam się w duchu przygotowując się na wrzask. I doczekałam się.
- MÓWIŁAŚ ŻE TY I ON TO NIC?! A TU TAKIE COŚ?! - wrzasnęła zerkając na Nialla. Nagle Louis zaczął się śmiać. Reszta oprócz Nialla i mnie była zbyt oszołomiona biegiem sytuacji. Niall się lekko uśmiechał i stał przy mnie. Bella odwróciła się do niego i zaczęła iść w kierunku Louisa z wyciągniętymi pazurami (tak nazywam jej paznokietki). Harry podbiegł do niej i chwycił w pas a ona zaczęła się wyrywać w kierunku Lou.
- Jak cię tylko dorwę to pożałujesz!! - wrzasnęła a Harry miał już trudności z utrzymaniem jej.
- Uciekaj... - wyszeptałam bezgłośnie do Louisa. Ten od razu zwiał na górę. Gdy był na schodach Harry puścił Bellę. Ta od razu pobiegła w kierunku bruneta lecz nim do niego dotarła wywaliła się na podłogę. Od razu do niej podbiegłam.
- Bella! Wszystko w porządku?! - zapytałam się płaczliwym głosem. Bella trzymała się za kostkę pojękując z bólu.
- Chyba.... Nie... Kostka... boli....bardzo... - wycedziła przez zęby. " Po cholerę ubierałaś te szpilki?!" - pomyślałam ale nie powiedziałam tego na głos. Louis doskoczył do nas i wziął Bel na ręce. Niall poleciał po koszulkę i wrócił na dół. Otarłam oczy. Niall chwycił moją rękę i ścisnął lekko. Wiedziałam że chce mnie pocieszyć. Poszliśmy do samochodu. Usiadłam z tyłu, z Bel. Martwiłam się o nią jak diabli. Louis chyba też bo ręce zaciskał na kierownicy tak że zbielały mu. Szybko pojechaliśmy do szpitala. Podparłam Bel tak żeby mogła iść. Przy każdym kroku zaciskała zęby. Weszliśmy do środka i od razu Lou podszedł do recepcjonistki. Powiedział co się stało i podszedł do nas.
- Zaraz ją przyjmą - powiedział i usiadł koło Belli. Objął ją ramieniem. Uniosłam brwi ale nic nie powiedziałam. Pięć minut później Lou zaprowadził ją do lekarza. Przysiadłam się do Nialla.
- Czy ja o czymś nie wiem...? - zapytałam się wskazując na odchodzących Lou i Bel. Niall uciekł wzrokiem.
- No... Tak jakby są razem... - powiedział szczerząc się.
- Że co?! - prawie krzyknęłam ale się uspokoiłam. W sumie to było do przewidzenia.
*Bel*
Cholera ale ta kostka boli.... Chyba sobie ją skręciłam. Cieszyłam się że był ze mną Lou. Tylko obawiałam się jak to powiedzieć Mat.... Będzie wściekła.
- Hej... Ale wszystko w porządku...? - zapytał się Lou. Przewróciłam oczami.
- Tak, tylko skręciłam sobie kostkę. Wszystko w porządku, wiesz? - powiedziałam z sarkazmem. Lou parsknął cicho śmiechem. Weszliśmy do gabinetu lekarza. Usiadłam na sofie i odetchnęłam z ulgą.
- Więc, co się stało? - zapytał się lekarz.
- Biegłam w obcasach i się wywaliłam - wyjaśniłam szybko. Lekarz tylko uśmiechnął się półgębkiem, zbadał nogę i powiedział że skręcona. Poszedł po masę na gips i nałożył mi ją na nogę. Gdy gips zastygł lekarz jeszcze wręczył mi kule i wyszliśmy.
*Matty*
Gdy zobaczyłam Bellę, podbiegłam do niej ale tuż przed nią zachwiałam się... Niall szybko mnie złapał. Uśmiechnęłam się w podziękowaniu. Wtedy przypomniała mi się rozmowa z Niallem o Belli i Louisie. Spojrzałam na Bellę, oparłam ręce na biodrach.
- Czy ja o czymś nie wiem, kochana? - spytałam głosem ociekającym jadem.
----------------------------------------------------------
Przepraszam że taki krótki ale moje koffanie znane pod imieniem Iza nie mogło się doczekać. Mam nadzieję że się podoba. Proszę, komentujcie
Bella i Lou są razem :DD
OdpowiedzUsuńDzięki, że jak wybierałaś tę parkę to wzorowałaś się na mnie :DD
Super, Extra i w ogóle.
Ty moje koffanie xd