poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozdział 12

*Bel*
Byłam przerażona, że Louisowi mogło się coś stać i jednocześnie wściekła na Zayn'a. Mat stała przy Niallu gdy nagle zadzwonił jej telefon. Ja się tym nie przejęłam i gadałam z Louisem. Wściekłość gotowała się we mnie i Lou chyba to wyczuł bo uśmiechnął się ponuro. Odwróciłam się i wbiegłam do ich domu.

*Mat*
Odebrałam telefon na którym wyświetlał się znajomy numer. Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Haloo? - zapytałam przeciągając "o". Usłyszałam parsknięcie śmiechu po drugiej stronie.
- Jak ja ci zaraz dam "Haloo" to się nie pozbierasz! A tak w ogóle co tam u ciebie?? - zapytał się "ktoś" po drugiej stronie. Niall patrzył na mnie zdziwiony, nie rozumiejąc co mówię gdyż mówiłam po polsku.
- Aa w porządku. A u ciebie? Wiesz że tęsknię?
- Ooo...Jak miło. Co u mnie to się dowiesz gdy już tu będę.
- Czekaj, co? Jedziesz tu? - zapytałam się zdziwiona.
- Aha! A dokładniej to lecę. Będę za godzinkę lub dwie - powiedział "ktoś" i rozłączył się. Schowałam telefon i uśmiechnęłam się. Niall nadal patrzył na mnie zdziwiony. W końcu nie wytrzymałam i parsknęłam śmiechem.
- No co? - zapytał się.
- Twoja mina jest bezcenna! - powiedziałam przez śmiech.
- Dobra, nie wytrzymam, kto dzwonił? - zapytał się. Zawahałam się przed odpowiedzią.
- Przyjaciółka... Z Polski - wyznałam w końcu - Będzie tu niedługo.
Niall uśmiechnął się jakby coś przeczuwając. Teraz to ja zrobiłam zdziwioną minę.
- Czemu... się....uśmiechasz? - zapytałam powoli. On wskazał na Bel.
- Bo się może tu wkrótce gorąco jak przyjedzie ta z Polski - powiedział śmiejąc się. Przez chwilę stałam zdezorientowana.
- A tak w ogóle to jak ma ta twoja przyjaciółka na imię? - zapytał gdy się uspokoił.
- Hm? Oh, tak. Ma na imię Iza - powiedziałam. Niall zmarszczył brwi i próbował to wymówić tak jak ja ale mu się nie udało.
- Inaczej Isa. Albo Isabella - powiedziałam z irytacją i odwróciłam się na pięcie do domu chłopaków. Niall pognał za mną. Objął mnie ramieniem i razem weszliśmy do domu. Usłyszałam wrzaski i zorientowałam się że to wrzaski Bel.
- CO TY SOBIE MYŚLISZ?! ŻE BIJĄC LOUISA MNIE ZDOBĘDZIESZ?! JEŚLI TAK, TO GRUBO SIĘ MYLISZ! - można było słyszeć z góry. Potem było jeszcze słychać trzask uderzenia i stukot obcasów gdy Bel zbiegała na dół. Złapałam ją za ramię. Popatrzyła na mnie wilkiem.
- Coś ty mu zrobiła? - spytałam się puszczając ją. Wzruszyła ramionami i odgarnęła włosy z twarzy.
- Dostał dupek za swoje. Nic więcej - powiedziała i wyszła. Spojrzałam na Nialla a on pokazał na policzek. Skrzywiłam się.
- Au... Biedny Zayn - powiedziałam. Niall także wzruszył ramionami i siadł na kanapie. Siadłam za nim lecz zaraz się poderwałam.
- Ja jadę po Isę. Niedługo wrócę - obiecałam jeszcze dając buziaka na odchodnym Niallowi i wyszłam. Wsiadłam do auta i pojechałam na lotnisko. Niedługo wypatrzyłam Izę. 

Wysiadłam i podeszłam do niej, odbierając jej walizki. Uśmiechnęła się i rzuciła mi na szyję.
- Heej, Matty!! Jak taam? Mam wrażenie że się wieki nie widziałyśmy! - wrzasnęła puszczając mnie.
- Hej, Izka. Przestań się drzeć, ludzie się na nas gapią! - powiedziałam, przechodząc na angielski. Iza pokiwała głową i też przeszła na ten język. Pogadałyśmy jeszcze chwilę w drodze do auta. Wsiadłyśmy i pojechałyśmy. Iza zrobiła wielkie oczy na widok willi.
- To... twój dom? - zapytała się. (Informuję że Izka jest Directionerem - dop. Autorka) Pokręciłam głową.
- Nie. To dom... moich przyjaciół. Lepiej się przygotuj - ostrzegłam.  Wysiadłyśmy i wzięłyśmy walizki. Postawiłam walizki przed wejściem i otworzyłam drzwi. Ponownie wzięłam bagaże i weszłam do środka a Izka za mną. Zrobiła jeszcze większe oczy na wewnątrz willi. Niall, słysząc że wróciłam, wstał z uśmiechem na twarzy. Izie opadła szczęka.
- T-Ty..... - tylko tyle wykrztusiła. Niall  uśmiechnął się jeszcze szerzej a ja także się wyszczerzyłam.
- Tak, to ja. Tylko, błagam, nie rzuć mi się na szyję i nie zacznij piszczeć - powiedział, śmiejąc się. Reszta chłopaków (oprócz Zayn'a) i Bel zdążyli już zejść. Położyłam rękę na ramieniu Izy.
- Isa, poznaj : Harrego, Louisa, Liama i Nialla. Chłopaki, poznajcie moją przyjaciółkę z Polski, Isabellę - przedstawiłam ich sobie.
- O i jeszcze : Isa, to jest Bella. Bella, to jest Isa - dodałam. Bella popatrzyła nieufnie na Isę. Szturchnęłam ją w ramię.
- Hej - przywitała się pod nosem. Iza tylko pomachała ręką. Potem przeprosiła nas na moment i wyszła. Po chwili było słychać jej wrzask. Wróciła z bananem na twarzy. Wszyscy zaczęli się śmiać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz