wtorek, 16 kwietnia 2013

Rozdział 7

*Matty*
Siedziałam w samolocie już od dobrej godziny. Nagle przypomniała mi się karteczka od Nialla. Sięgnęłam szybko do torebki i wyjęłam ją.
Jeśli jeszcze kiedyś się spotkamy
Chciałem żebyś
Zawsze będę Cię kochał.

Na zawsze Twój,
Niall.
Zauważyłam że do karteczki był przyczepiony naszyjnik. Szybko go wzięłam. Zobaczyłam że jest on w kształcie serca a ono się otwierało. W środku było zdjęcie Nialla i moje. Nie zastanawiając się długo, założyłam łańcuszek, nie zapominając go zamknąć przed tym. Otarłam oczy. Niby taka drobnostka, ale jednak coś znaczy ba, znaczy wiele.

--------------------------------------------------------------------------
*Parę lat później, Matty*
Okazało się że pobyt w Polsce się przedłużył ale już wracaliśmy do Wielkiej Brytanii. Strasznie się cieszyłam. Parę godzin później byliśmy na miejscu. Wysiedliśmy z samolotu i wzięliśmy bagaże. Poszliśmy do autobusu i pojechaliśmy do domu. Nasz dom stał cały. Uśmiechnęłam się do siebie i weszłam do środka. Spodziewałam się że będzie tu wszystko zakurzone ale było wysprzątane. Rodzice też się zdziwili. Pobiegłam do swojego pokoju, postawiłam bagaż i zleciałam na dół. Krzyknęłam tylko krótkie "cześć' do rodziców i wybiegłam z domu. Szybko poleciałam do autobusu i pojechałam w kierunku willi. Gdy już przed nią byłam wzięłam głęboki oddech. Chwyciłam za klamkę. Jak się spodziewałam drzwi były otwarte. Cicho je otworzyłam i weszłam do środka. Uśmiechnęłam się na znajomy widok. A potem usłyszałam wrzask radości i poczułam jak się coś na mnie rzuca. Ja i ten ktoś upadliśmy na podłogę. Zobaczyłam rudą czuprynę i brązowe oczy gapiące się we mnie. Potem zobaczyłam jak chłopaki z zespołu schodzą na dół by zobaczyć o co ten wrzask. Gdy mnie zobaczyli to najpierw zamarli a potem też się na mnie rzucili. Nie mogłam oddychać.
- Wy....Złaźcie ze mnie bo się uduszę!! - wrzasnęłam spychając całą gromadę z siebie. Ruda czupryna pomogła mi wstać i nie puszczała. Roześmiałam się.
- Matty! Matty! Matty! Matty! - wrzeszczała przytulając mnie. Poczochrałam moją kochaną Bel po głowie i odsunęłam żeby nie zmiażdżyła mi kości. Cały czas się do mnie szczerzyła. Potem zauważyła mój naszyjnik. Od razu go chwyciła (nie zrywając z szyi) i otworzyła.
- Ooo... Czy ja o czymś nie wiem? - spytała opierając ręce na biodrach. Zarumieniłam się i szybko zamknęłam naszyjnik.
- N-Nie! To tylko... przyjacielski podarek. Nic więcej - powiedziałam szybko. Bella zmrużyła oczy lecz zanim coś powiedziała przerwano jej.
- Ludzie... Co to za hałasy...? - powiedział Niall schodząc na dół i przecierając oczy. Serce mi na chwilę stanęło i potem zaczęło bić szybciej. Niall zerknął na mnie i po chwili ( spóźniona reakcja) oczy mu się zrobiły wielkie.
- M-M..Matty? - wykrztusił. Pokiwałam powoli głową i lekko się uśmiechnęłam. Nastała krępująca cisza. Miałam już zamiar pożegnać się mówiąc że muszę iść ale nagle Niall znalazł się przy mnie i objął ramionami. Od razu, bez chwili wahania odwzajemniłam uścisk.
- Dobrze że wróciłaś... - wyszeptał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz