Siedziałam w samolocie już od dobrej godziny. Nagle przypomniała mi się karteczka od Nialla. Sięgnęłam szybko do torebki i wyjęłam ją.
Zawsze będę Cię kochał.
Na zawsze Twój,
Niall.
Zauważyłam że do karteczki był przyczepiony naszyjnik. Szybko go wzięłam. Zobaczyłam że jest on w kształcie serca a ono się otwierało. W środku było zdjęcie Nialla i moje. Nie zastanawiając się długo, założyłam łańcuszek, nie zapominając go zamknąć przed tym. Otarłam oczy. Niby taka drobnostka, ale jednak coś znaczy ba, znaczy wiele.
--------------------------------------------------------------------------
*Parę lat później, Matty*
Okazało się że pobyt w Polsce się przedłużył ale już wracaliśmy do Wielkiej Brytanii. Strasznie się cieszyłam. Parę godzin później byliśmy na miejscu. Wysiedliśmy z samolotu i wzięliśmy bagaże. Poszliśmy do autobusu i pojechaliśmy do domu. Nasz dom stał cały. Uśmiechnęłam się do siebie i weszłam do środka. Spodziewałam się że będzie tu wszystko zakurzone ale było wysprzątane. Rodzice też się zdziwili. Pobiegłam do swojego pokoju, postawiłam bagaż i zleciałam na dół. Krzyknęłam tylko krótkie "cześć' do rodziców i wybiegłam z domu. Szybko poleciałam do autobusu i pojechałam w kierunku willi. Gdy już przed nią byłam wzięłam głęboki oddech. Chwyciłam za klamkę. Jak się spodziewałam drzwi były otwarte. Cicho je otworzyłam i weszłam do środka. Uśmiechnęłam się na znajomy widok. A potem usłyszałam wrzask radości i poczułam jak się coś na mnie rzuca. Ja i ten ktoś upadliśmy na podłogę. Zobaczyłam rudą czuprynę i brązowe oczy gapiące się we mnie. Potem zobaczyłam jak chłopaki z zespołu schodzą na dół by zobaczyć o co ten wrzask. Gdy mnie zobaczyli to najpierw zamarli a potem też się na mnie rzucili. Nie mogłam oddychać.
- Wy....Złaźcie ze mnie bo się uduszę!! - wrzasnęłam spychając całą gromadę z siebie. Ruda czupryna pomogła mi wstać i nie puszczała. Roześmiałam się.
- Matty! Matty! Matty! Matty! - wrzeszczała przytulając mnie. Poczochrałam moją kochaną Bel po głowie i odsunęłam żeby nie zmiażdżyła mi kości. Cały czas się do mnie szczerzyła. Potem zauważyła mój naszyjnik. Od razu go chwyciła (nie zrywając z szyi) i otworzyła.
- Ooo... Czy ja o czymś nie wiem? - spytała opierając ręce na biodrach. Zarumieniłam się i szybko zamknęłam naszyjnik.
- N-Nie! To tylko... przyjacielski podarek. Nic więcej - powiedziałam szybko. Bella zmrużyła oczy lecz zanim coś powiedziała przerwano jej.
- Ludzie... Co to za hałasy...? - powiedział Niall schodząc na dół i przecierając oczy. Serce mi na chwilę stanęło i potem zaczęło bić szybciej. Niall zerknął na mnie i po chwili ( spóźniona reakcja) oczy mu się zrobiły wielkie.
- M-M..Matty? - wykrztusił. Pokiwałam powoli głową i lekko się uśmiechnęłam. Nastała krępująca cisza. Miałam już zamiar pożegnać się mówiąc że muszę iść ale nagle Niall znalazł się przy mnie i objął ramionami. Od razu, bez chwili wahania odwzajemniłam uścisk.
- Dobrze że wróciłaś... - wyszeptał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz