piątek, 12 kwietnia 2013

Rozdział 2

Przystawiłam mikrofon do ust. W myślach powtarzałam sobie żebym się uspokoiła.
- Jestem Matty.... Matty Alison - powiedziałam i oddałam mikrofon blondynowi. Chciałam już odejść ale nie pozwolił mi.
- A ja, jak już pewnie wiecie, jestem... - tu przerwał kierując mikrofon do "publiczności".
- NIALL HORAN! - wrzasnęła większość dziewczyn w tym moja Bel. Uśmiechnęłam się delikatnie. Chyba to zauważyła bo się odszczerzyła od mnie. Niall trzepnął mnie w ramię i chyba miało to znaczyć bym zaczęła uważać.
- Więc, Matty... Może byś nam coś zaśpiewała? - zapytał się. Kiwnęłam głową i odebrałam mu mikrofon. Zaśpiewałam Best Friend's Brother. Gdy skończyłam to zauważyłam że wszyscy gapią się na mnie jak gdyby zobaczyli ducha. Rozejrzałam się zdezorientowana. Nagle wszyscy zaczęli bić brawo. Niall wziął drugi mikrofon.
- Dziewczyno, byłaś niesamowita! Mam rację ludzie?! - zwrócił się do uczniów. Odkrzyknęli że tak.
- Matty, powinnaś nagrać jakieś demo! Masz talent - powiedział i poklepał mnie po plecach.
- Jasne.... - mruknęłam pod nosem, ale na szczęście tego nie słyszał. Poszłam na swoje miejsce i wbiłam wzrok w blat. Czułam że wszyscy się na mnie gapią.
- Przecież mówiłam że jesteś świetna! I teraz mi nie wierzysz? - zapytała się mnie szeptem Bel. Nie odpowiedziałam. W głowie cały czas miałam obraz Nialla. Nie zauważyłam że zadzwonił dzwonek. Bella mnie szturchnęła. Podniosłam głowę. Rudowłosa pomachała mi przed oczami.
- Hę? O co chodzi?? - zapytałam. Oczy Belli zrobiły się mega wielkie.
- A o to chodzi że.... - przerwała zastanawiając się nad czymś - Matty! No ja nie mogę! Czyżbyś się zakochała?! - wykrzyknęła tak głośno że pół klasy zwróciło wzrok na nią.
- Nie! O-Oczywiście że nie! - odpowiedziałam, unikając jej wzroku i jednocześnie się pakując.
- Jasnee.... Przecież cały czas byłaś nieobecna i miałaś takie szkliste oczy! To są oznaki zakochania! - mówiła, chcąc dopiąć swego. Kopnęłam ją w kostkę, a miałam szpilki.
- Au! - syknęła. Uśmiechnęłam się i poszłam do wyjścia. Bel pognała za mną. Nagle zauważyłam że w naszą stronę idzie Victoria. Dałam kuksańca Belli i wskazałam na Victorię.
- Oj... Idzie chmura burzowa.... - wyszeptała do mnie. Zaczęłyśmy iść w przeciwną stronę, gdy nagle Victoria podstawiła mi nogę. Zanim zaliczyłam glebę ktoś mnie złapał. Uniosłam głowę by zobaczyć kto to i zobaczyłam Nialla.  Pomógł mi wstać. Trzymał mnie za rękę, zatrzymaliśmy się w tej pozycji.
- Jesteś cała? - zapytał cicho. Delikatnie się zarumieniłam.
- T-Tak.... Dzięki.... - odpowiedziałam. Doprowadziłam się do porządku, jeszcze raz podziękowałam i odwróciłam się do Belli. Miała znowu mega oczy.
- Jeśli coś o tym powiesz to przysięgam, zabiję. Nie żartuję - syknęłam do niej. Uniosła ręce.
- Uspokój się. Nic nie powiem. Ale... to było takie słodkie!! - powiedziała szybko, szczerząc się. Popatrzyłam na nią wilkiem. Pogrzebałam w torbie i natrafiłam na jakąś karteczkę.
Spotkaj się ze mną w Starbucks o 18:00.
Będę czekał.

Twój,
Niall.
Bez wahania podałam tą kartkę Belli. Szybko ją przeczytała i pisnęła ze zdumienia.
- Ty to masz farta! Niall plus ty równa się....WIELKA MIŁOŚĆ! - powiedziała ze śmiechem.
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Wróciłyśmy do pokoju. Spojrzałam na zegarek. Była już 17:00 więc zaczęłam się przygotowywać. Wyszłam po 10 minutach ubrana w TO. Bel podniosła brwi gdy mnie zobaczyła.
- No, laska ale się żeś odstrzeliła... - stwierdziła. Rzuciłam w nią poduszką bo ją akurat miałam pod ręką.
- Bądź grzeczna jak mnie nie będzie! - powiedziałam i wybuchłyśmy śmiechem. Pożegnałam się i wyszłam. Wsiadłam do autobusu i pojechałam. Po jakimś czasie byłam na miejscu. Popatrzyłam na zegarek. Była minuta przed 18. Weszłam do środka.

2 komentarze:

  1. Jak zawsze świernieee <33

    Twoja koffana

    Izkaaa <33

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, miło że moja koffana Yorkoholiczka docenia! Btw. "świernie"?

    OdpowiedzUsuń