sobota, 13 kwietnia 2013

Rozdział 4

*Bella*
"Obożeobożeobożeoboże! Nie wierzę!" - myślałam podekscytowana. Zaczęłam piszczeć. Gdy skończyłam, popatrzyłam na Nialla i na Matty. Oboje mieli "lekko" skrzywione miny.
- Ups... Heh..Przepraszam... - powiedziałam z bananem na twarzy. Mat westchnęła a następnie zaczęła się śmiać razem z Niallem. Popatrzyłam na nich jakby zwariowali. Zaczęli się jeszcze bardziej śmiać.
- Dobra.... Więc, moje piękne panie wysiadamy - powiedział Niall gdy się już uspokoił. Wysiadłyśmy a ja stanęłam jak wryta, widząc ich dom.... Poprawka, willę. Matty klepnęła mnie w plecy. Otrząsnęłam się z szoku.
- Chodź, ty mój słupie soli - powiedziała do mnie ze śmiechem Mat. Dałam jej kuksańca. Weszłyśmy do willi.

*Matty*
 "Jeju.... Jaki oni mają wielki dom...." - myślałam gdy wchodziłyśmy do środka. Bella ściskała moją rękę jak szalona. Niall zdjął kurtkę po czym rzucił ją na kanapę.
- Witajcie w naszym królestwie - powiedział, szczerząc się. Bel rozglądała się, chcąc zapamiętać jak najwięcej. Nagle zobaczyłam że jakiś brunet z lokami, trzymający łyżki goni jasnego blondyna.
- WEŹ SIĘ ODE MNIE ODCZEP!! CO JA CI ZROBIŁEM?! - wrzeszczał blondyn uciekając. Schował się za Niallem. Lokowaty stanął naprzeciw Nialla z łyżkami w gotowości. Niall przewrócił oczami i zdzielił bruneta po głowie.
- Au! Za co? - zapytał się płaczliwym głosem i odłożył łyżki.
- A za to że się tak zachowujesz w obecności gości, debilu! - powiedział ze złością Niall. Loczek obrócił się do nas.
- O! A ja ciebie chyba skądś znam.... - powiedział patrząc na mnie. Z całej siły powstrzymywałam się od śmiechu.
- J-Jestem Matty. Z uczelni, pamiętasz? - wykrztusiłam dusząc się ze śmiechu. Bella stała za mną schowana.
- Aaaa.... To już wiem ktoś ty. Przy okazji, jestem Harry - powiedział i mrugnął do mnie. Pociągnęłam Bel za rękaw tak że wyszła za mnie. Blondyn już wyszedł za Nialla i patrzył się na nas jak na kosmitów.
- Bella, przywitaj się - powiedziałam, dając jej kuksańca.
- H-Hej.... - powiedziała cicho. Przewróciłam oczami.
- Chłopaki, to jest Bella - przedstawiłam przyjaciółkę. Blondyn i Harry się przywitali. Po chwili na dół zeszła reszta chłopaków. Wszyscy się przedstawili, nawet Bella się ośmieliła i zaczęła gadać. Zauważyłam że Louis się w nią wpatruje. Podeszłam do niego i szturchnęłam. Spojrzał na mnie.
- Coś nie tak z Bellą? - zapytałam z uśmieszkiem na twarzy. Tak jak przypuszczałam spuścił wzrok i zarumienił się delikatnie.
- A tak nawiasem mówiąc, dlaczego tak uciekałeś od Harrego, Liam? - zapytałam. Liam popatrzył na Harrego ze złością.
- Bo mnie z łyżkami gonił.... - wycedził przez zęby.
- Zauważyłam. Czekaj.... Czyżbyś się bał łyżek? - powiedziałam robiąc wielkie oczy. Liam niechętnie pokiwał głową. Niall poczochrał go po głowie.
- Nic w tym złego, uwierz mi - powiedział. Loczek uśmiechał się zadowolony z siebie. Nadepnęłam mu na nogę obcasem. Syknął z bólu.
- Oj, przepraszam.... To było niechcący - powiedziałam ze złośliwym uśmieszkiem. Harry pogroził mi pięścią a Niall się śmiał.
.

2 komentarze: