poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Rozdział 6

Heej! Ten rozdział dedykuję mojej wspaniałej przyjaciółce! Izka, jeśli to czytasz to wiedz że nie przestanę witać się z tobą za pomocą : "Siema, eniu!". >:D
-----------------------------------------------------------------
Parę godzin później byłam już spakowana. Nadal nie mogłam uwierzyć że wyjeżdżam. Słyszałam jak Bella siąka nosem. Nie mogłam na nią spojrzeć. Nie po tym. Niall stał na progu czekając aż mu podam pudła z rzeczami. Wzięłam kilka i dałam mu. Spojrzałam mu w oczy ale on odwrócił wzrok. Chyba płakał. 

- Przepraszam... Że tak nagle... - wyszeptałam. Nie popatrzył na mnie ale pokiwał głową żebym wiedziała że dotarło. Przygryzłam wargi i wzięłam pudła. Pół godziny później wszystko było w samochodzie. Wsiadłam do samochodu i podałam Niallowi adres. Ruszyliśmy. 
- Nie da się inaczej co....? - zapytał cicho Niall. Przełknęłam ślinę.
- N-Nie... Moi rodzice już zadecydowali... - odpowiedziałam równie cicho. Niall zacisnął ręce na kierownicy. 
- W takim razie... Przeczytaj to w samolocie - powiedział i wsunął mi coś do torebki. 
- Obiecaj że przeczytasz to dopiero jak będziesz leciała - powiedział zdecydowanie.
- Obiecuję... - powiedziałam. Niall lekko się uśmiechnął. Odpowiedziałam tym samym. W końcu dotarliśmy do domu. Niall wysiadł razem ze mną. Spojrzałam na niego pytająco lecz on tylko wzruszył ramionami. Wzięliśmy pudła i weszliśmy do domu. Rodzice siedzieli na kanapie. 
- Hej mamo, hej tato - powiedziałam. Oboje wstali. Przygryzłam wargi żeby nie wybuchnąć płaczem.
- A kim jest ten... młodzieniec? - spytała mama wskazując na Nialla.
- To mój.... znajomy. A raczej dobry przyjaciel - wyjaśniłam szybko. Niall tylko pokiwał głową. Postawiliśmy pudła na podłodze. Niall nagle odwrócił się do mnie. 
- Matty... Możemy pogadać? Na osobności? - spytał zerkając na rodziców.
- Pewnie, nie ma problemu - powiedziałam wzruszając ramionami. Wyszliśmy na werandę. Niall wsadził ręce w kieszenie. Niespodziewanie objął mnie ramionami. Przez chwilę stałam zszokowana a potem odwzajemniłam uścisk. Położyłam głowę na jego ramieniu. Z oczu pociekły mi łzy. Niall chwycił moją brodę, uniósł ją do góry i pocałował mnie. Rozszerzyłam oczy ale się nie opierałam. Chłopak odsunął się, popatrzył mi w oczy i dał jeszcze buziaka w czoło. Potem odszedł do samochodu bez słowa. Ja stałam tam osłupiała.  Potem odwróciłam się na pięcie i weszłam z powrotu do domu. Rodzice popatrzyli się na mnie zatroskani.
- Wszystko w porządku córeczko? - spytał się tata. Pokiwałam głową i poszłam do siebie do pokoju. Siadłam na łóżku i podkuliłam nogi. Łzy popłynęły ciurkiem z moich oczu.

*Niall*

"Musiałem to zrobić.... Żeby wiedziała " - tłumaczyłem sobie w myślach. Pojechałem do domu. Wszedłem i od razu poszedłem do siebie do pokoju. Chłopaki do mnie krzyczały ale ja nie zwracałem uwagi. Siadłem na łóżku. Po jakimś czasie usłyszałem pukanie do pokoju. 
- Wejść - tylko to powiedziałem. Zobaczyłem Harrego. Wydawał się zmartwiony.
- Wszystko w porządku? - spytał się. 
- Nic mi nie jest - odpowiedziałem trochę szorstko. Harry wydawał się nieprzekonany.
- Słuchaj, stary. Znam cię już jakiś czas i widzę że coś jest nie w porządku. Powiesz mi o co chodzi czy mam to z ciebie wydusić? - powiedział całkiem poważnie. Westchnąłem nie mając wyboru.
- Chodzi o to że... - i zacząłem wszystko mu tłumaczyć. Pod koniec spojrzałem na niego. Wydawał się nieporuszony tym ba, rozbawiony. Szczerzył się jak głupi. Rzuciłem w niego poduszką.
- Z czego rżysz, pajacu? - powiedziałem ze złością. 
- Z niczego. Po prostu.... To było do przewidzenia... Że tak się stanie - powiedział szybko widząc mój wzrok. Usłyszałem szepty pod drzwiami. Wstałem nie wydając z siebie żadnego dźwięku i otworzyłem znienacka drzwi. Liam, Louis i Zayn gruchnęli o podłogę w moim pokoju. Louis siadł i roztarł obolałe miejsca.
- Czemu? - zapytał się naburmuszony. Gdyby sytuacja nie była poważna parsknął bym śmiechem lecz teraz tylko zgromiłem go wzrokiem. Wywaliłem wszystkich z pokoju i znowu usiadłem na łóżku. Popatrzyłem w okno. W końcu nie wiedząc co ze sobą zrobić położyłem się na łóżku i nim się obejrzałem już zapadłem w sen.

*Bella*

Siedziałam na łóżku w akademiku i patrzyłam na łóżko Belli. Łzy płynęły z moich oczu, lecz ja nic nie robiłam  by je wytrzeć. Po prostu siedziałam. "D-Dlaczego.... Dlaczego?!" - myślałam. Nagle wstałam i walnęłam ręką w ścianę. Byłam teraz pochylona nad łóżkiem. Zobaczyłam na nim plamy. Usłyszałam pukanie do pokoju. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Zobaczyłam Matty.
- Słuchaj, Bella. Ja przepraszam że tak nagle, ale nie mam na to wpływu. To ro-- - mówiła póki jej nie przerwałam rzucając się na szyję. Odwzajemniła uścisk. Płakałam w jej ramie.
- Cii.... Cicho, Bel.... Przecież nie wyjeżdżam na zawsze. Za kilka miesięcy, może więcej, wrócę - powiedziała pocieszająco. Nie przestałam płakać. Mat odsunęła mnie od siebie i spojrzała w oczy.
- No już, koniec płakania - powiedziała i poczochrała mnie po głowie. Roześmiałam się przez łzy.

*Matty*
Siedziałam na swoim łóżku w akademiku i gadałam z Bellą. Chciałam zachować jak najwięcej wspomnień. Nagle rozległo się pukanie.
- Wejść! - powiedziała Bella. Drzwi otworzyły się i zobaczyłam Nialla. Zesztywniałam jak kij od szczotki. Bella się uśmiechnęła.
- O, hej Niall! Śmiało, właź! - powiedziała, pokazując ręką by wszedł. Niall kiwnął głową w podziękowaniu i usiadł koło mnie. Odsunęłam się trochę, niby robiąc mu miejsce.  Belli jednak to nie umknęło. Spoglądała to na Nialla, to na mnie. Nagle, przyłożyła dłoń do ust. Gdy ją odjęła miała otwarte usta.
- N-Nie wierzę! Ty i on...?
-----------------------------------------------------------------------
I jak się podoba?? Mam nadzieję że się podoba. Proszę komentować.

3 komentarze:

  1. Co tu dużo mówić..jak zwykle super :DD

    Bella jest uczuciowa, ale jak wypaliła "Ty i on", zupełnie jak ja: uczuciowa i ja coś powiem (ty mój koniu coś o tym wiesz xd) Też mam na imię Bella xd
    To też wiesz..ale jak możesz mówić do mnie Eniu? xd Nie wybaczę! xd No dobra wybaczam xd

    OdpowiedzUsuń
  2. hue hue... jestem zua! ale za miłego komenta dziękujęę ogromnie! i jak już się pewnie spostrzegłaś to Bellę wzorowałam na tobie. I dziękuję ogromnie za wybaczenie *kłania się* xDD

    OdpowiedzUsuń